Wałbrzych - miasto nie tylko MTB. Trasa na Chełmiec

Dzień drugi w Wałbrzychu. Po wczorajszej rozgrzewce po Książańskim Parku Krajobrazowym i jego atrakcjach na nietrudnym dla nikogo szlaku, postanowienie na dziś to zapoznać się z okolicznymi górami. Właściwie górą. Pogoda dopisuje więc możliwość popatrzenia z góry na okolicę kusi. Wałbrzych, gdyby przyjechać tutaj od strony Wrocławia to brama w Sudety. Tutaj zaczynają się (nie licząc Sobótki i wyodrębnionego pasma Masywu Ślęży) wzniesienia. W dodatku z naprawdę wybitnymi panoramami widocznymi z nich.
Nad miastem góruje jeden z symboli miasta (chodź administracyjnie w granicach pobliskiego uzdrowiska) – Chełmiec. Wjazd na szczyt 851 m n.p.m to z poziomu Wałbrzycha perspektywa pokonania przynajmniej 400 metrów przewyższenia. Uczestnicy rowerowych imprez typu Bike Maraton wiedzą że na tym terenie naprawdę można fantastycznie pojeździć doznając wszystkiego co w MTB najlepsze. Góra była też gospodarzem zawodów downhillowych podczas rozgrywanych w Wałbrzychu w 2004 r Mistrzostw Europy w kolarstwie górskim. Szkoda że po trasie zjazdowej nie ma śladu.

Niebieski szlak rowerowy trasy MTB na Chełmiec jest wytyczony szutrową, szeroka leśną drogą. Prowadzi 8 kilometrowym podjazdem wokół góry. To sprawia, że aby wybrać się na rowerową wycieczkę na Chełmiec nie potrzeba mieć wybitnego sprzętu ani nieprawdopodobnych umiejętności zawodowca. Technicznie jest to prosta trasa. Wymaga jednak nieco kondycji ze względu na długi, żmudny podjazd. Po drodze kilka drewnianych wiat, gdzie można odpocząć. Brakuje tylko stojaków na rowery. Jest też kilka mapek sytuacyjnych byśmy mogli odnaleźć się w terenie. Widać że znaki szlaku są odmalowywane i raczej nie sposób się zgubić. Trzeba przyznać że nawigacyjnie szlak jest prosty. Wystarczy trzymać się szerokiej szutrowej drogi prowadzącej w górę. Na trasie szczególnie na początku jest kilka skrzyżowań gdzie na oznakowanie warto jednak zwracać uwagę.

Osiem kilometrów podjazdu daje się we znaki. Niedzielny rowerzysta poradzi sobie ,chodź pewnie będzie to dla niego już całkiem niezła wyprawa, która wraz z odpoczynkiem i pobytem na szczycie góry pewnie zajmie większą część dnia. Dla średniozaawansowanych rowerzystów wjazd na szczyt może zająć raptem nawet mniej niż godzinę czasu.
W związku z tym że mamy do czynienia z nawierzchnią szutrową jest szansa na tą wycieczkę pojechać z przyczepkami rowerowymi. Pamiętajcie jednak że trzeba ten balast pociągnąć. Mocne nogi się przydadzą. Tym bardziej że na trasie czasami zdarzają się nierówności po spływającej z gór wodzie, czy dość spore luźne kamienie (takie np. jak na podkładach kolejowych), które sprawiają że uwagę zdecydowanie warto nieco bardziej skupić na utrzymaniu równowagi. Szczególnie przy zjeździe w drodze powrotnej. Nastoletnim dzieciom jeśli jadą z Wami dajcie dobry przykład i włóżcie wszyscy kaski. Oby się nie przydały ale będzie bezpieczniej i być może uchroni od niepotrzebnych problemów.

Trasa niebieskiego szlaku rozpoczyna się w wałbrzyskiej dzielnicy Biały Kamień. Wycieczkę najlepiej rozpocząć z parkingu Centrum Aktywnego Wypoczynku Aqua Zdrój. Chyba jedno z najlepszych centrów sportowo rekreacyjnych na Dolnym Śląsku. Potwierdza to spora liczba sportowców i drużyn sportowych, która tutaj planuje spędzić czas na obozach przygotowawczych. Od kilku lat z usług ośrodka korzysta między m.in. kadra narodowa koszykarzy i koszykarek, znane polskie kluby piłkarskie czy indywidualni sportowcy. Aqua Zdrój to również miejsce odpoczynku i rekreacji dla mieszkańców. Obiekt na swoim terenie mieści basen, halę sportową, centrum spa i odnowy, saunę, siłownię, boiska treningowe i stadion, a ofertę dopełnia hotel. Naprawdę obiekt robi wrażenie, nawet mimo faktu, iż na pierwszy rzut oka widać że choć centrum nowe, to stadion nie zmienił się chyba od czasu, gdy miejscowy klub piłkarski grywał z sukcesami w najwyższej klasie rozgrywkowej a wszystko sponsorowały wszechobecne tutaj kopalnie. Jeśli szukacie noclegu w Wałbrzychu to jest to jedno z tych miejsc, które warto wybrać. Może przy okazji załapiecie się na jakieś wydarzenie sportowe/ występ odbywające się w hali. Tych raczej nie brakuje. Oferta dla mieszkańców jest dość bogata.

Chełmiec góruje nad miastem jako monumentalna góra niczym odosobniony wulkan. Niektórzy nawet twierdzą że to był wulkan. Nie był. Faktem niezaprzeczalnym jest jednak to że Chełmca będąc w Wałbrzychu nie da się nie zobaczyć. Góruje nad miastem jak słońce nad ziemią. Nie widoczny tylko wtedy gdy zakryją go chmury. Cel swojej wycieczki z parkingu przy ul. Ratuszowej zobaczycie więc od razu.

Pierwsze kilometry to asfalt i kostka brukowa do granicy lasu. Tak na rozgrzewkę. Potem już tylko w górę po szutrowej drodze. Warto dodać że niedługo od startu mijamy wiadukt kolejowy z nasypem. Widoczne pozostałości po trasie kolejowej bez choćby kawałka torów (Sprawdziliśmy, przejechaliśmy nią, w większości kilkukilometrowej trasy jest przejezdna z fantastycznymi widokami – niemal równa bez wzniesień – Aż dziwne że nikt nie postarał się tam o wylanie asfaltu na ciąg rowerowo-pieszy. Naszym zdaniem byłaby pełna rowerzystów, rolkarzy, biegaczy i spacerowiczów. Materiał fantastyczny! Polecamy! Tym bardziej że trasa łączy ze sobą kilka dzielnic miasta, uzdrowisko Szczawno Zdrój, oraz pobliski malowniczy i typowo górski Boguszów Gorce)

Wjazd na szczyt Chełmca to nagroda trudów. Wiata turystyczna i miejsce na ognisko pozwoli Wam na odpoczynek przy biwaku i kiełbaskach. Wieża widokowa pozwoli Wam na objęcie wzrokiem niemal całego Dolnego Śląska. To jeden z najlepszych punktów widokowych w całych Sudetach. Przy dobrej widoczności zobaczycie nawet Wrocław. A to niemal 100 km odległość. Niestety wieża często jest niedostępna dla turystów będąc po prostu zamknięta. Od lat stylizowana na ruiny zamkowe wieża jest siedzibą Centrum Radiokomunikacji Amatorskiej, którzy od lat prowadzą starania udostępnienia wieży dla turystów i budowy restauracji. Z różnym skutkiem. Szkoda bo to góra licznie odwiedzana przez turystów oraz pielgrzymów. Od 2000 roku stoi tutaj potężny 45 metrowy metalowy krzyż milenijny będący obecnie celem pielgrzymek i drogi krzyżowej Trudu Górniczego prowadzącej z pobliskiego Boguszowa Gorc. Spod krzyża namiastka widocznej panoramy. Rozlega się widok na część Wałbrzycha. Jeśli nie uda Wam się wejść na wieżę, na pocieszenie po powrocie do domu możecie zajrzeć na http://sr6dwb.hamradio.pl/ Jest tam bezpośrednio nadawany obraz z kamer zainstalowanych na wieży Chełmca.
Sama wieża to ciekawa budowla. Wygląda jak ruina jakiegoś zamczyska. Tak została wybudowana wg projektu byłych właścicieli Zamku Książ – rodu Hochbergów, którzy tą inwestycję sfinansowali w 1888 roku.

Dalsza część trasy to zjazd do miejsca startu. Było 8 kilometrów pod górę. Teraz kolejna nagroda, czyli zjazd. Mniej więcej taki sam dystans w dół. Szybki, przyjemny, nie wymagający umiejętności technicznych. Również ubitą szutrową drogą. Uważajcie jednak na kamienie, a przede wszystkim innych uczestników korzystających ze szlaków. Warto nie rozwijać maksymalnych prędkości. Przynajmniej za pierwszym razem ;) Część trasy zjazdowej nie pokrywa się z wjazdową więc nie warto jechać na pamięć. Na miejscu pod Aqua Zdrojem dla dopełnienia niezłej oferty przydałoby się miejsce obsługi rowerzysty. Samoobsługowa stacja naprawy rowerów, wypożyczalnia rowerów (nie koniecznie trzeba stąd jechać na Chełmiec a liczba nie wyznakowanych ścieżek leśnych i polnych jest spora), czy miejsce do czyszczenia rowerów a nawet większa liczba stojaków rowerowych to to czego nam zabrakło). Zabrakło też pod Aqua Zdrojem informacji o rowerowych szlakach Wałbrzycha. Również tej na Chełmiec. A może tylko my przegapiliśmy oddając się pełni wrażeń dnia?

Więcej informacji o trasie, zdjęcia, mapkę (również w wersji do pobrania) znajdziecie na stronie mtb.walbrzych.pl

Tekst i zdjęcia: Tomasz Czeleń

Patronat honorowy


 

 

 

 

Patronat medialny

.

 

 

 

 

Partnerzy

 

 

 

Copyright © 2014. All Rights Reserved.