O wszystkich edycjach Rozpoczęcia Sezonu Rowerowego w Wałbrzychu

Peleton rowerowej parady przez Wałbrzych podczas IV edycji Rozpoczęcia Sezonu Rowerowego

W tym roku relacja z naszego Wałbrzyskiego Rozpoczęcia Sezonu Rowerowego, którego mamy przyjemność organizować będzie inna. Przedstawiamy długi wywiad pt. "to on rozpędził rowerowe tryby w Wałbrzychu!" , który ukazał się w lokalnych mediach o tym jak powstał pomysł, jakie były dotychczasowe edycje, oraz o kulisach imprezy ... i nie tylko porozmawiał ze mną dziennikarz portalu WalbrzychdlaWas.info
 
1. Otwarcie sezonu rowerowego odbyło się przy pięknej, słonecznej pogodzie, chociaż jeszcze dwa dni wcześniej leżał śnieg. Wymodliliście pogodę?
 
Haha, Udało się – może po prostu niebiosa uchyliły się nad radością wałbrzyszan i ich pozytywną energią! Ale, tak muszę przyznać że w tym roku jak nigdy do tej pory patrzyłem z niepokojem w niebo. Tego typu wydarzenia potrzebują pięknej pogody. Bez niej nie ma tego co najważniejsze dla organizatora - frekwencji i udanej imprezy plenerowej.
 
2. Uroczyste otwarcie sezonu rowerowego to twoja inicjatywa. Kiedy i w jakich okolicznościach powstała?
 
Pomysł zrobił się tak naprawdę dużo wcześniej niż pierwsza edycja. Od lat jeżdżę po całym kraju, pracując przy przeróżnych dużych i małych eventach. Stąd się wywodzę, pierwsze organizacyjne kroki stawiałem właśnie w Wałbrzychu i pobliskim Boguszowie Gorcach. Mam ogromny sentyment i to zawsze będzie moje miejsce na ziemi. Zawsze chciałem robić coś dla ludzi z tego regionu i wiele razy tak właśnie było. Jedną z moich pasji od samego dzieciństwa jest rower. Podczas jednej z takich dużych rowerowych parad w innej części kraju pomyślałem – czemu by nie spróbować w Wałbrzychu? 5 lat temu podczas pikniku organizacji pozarządowych, który odbywał się na Piaskowej Górze spotkałem Mateusza Kaszubskiego ze Stowarzyszenia Rowerowy Wałbrzych. Przedstawiłem Mateuszowi pomysł i zabraliśmy się do pracy! Bez profesjonalnego wsparcia Mateusza na pewno za taką imprezę w Wałbrzychu bym się sam nie zabrał. Wszystko potoczyło się lawinowo – pukaliśmy do lokalnych mediów, zarażaliśmy potencjalnych partnerów że to się może udać, utworzyliśmy profil i wydarzenie na facebooku, ktoś zgłosił się że zaprojektuje nam plakat, ktoś że nakręci film, jeszcze ktoś że załatwi promocję w autobusach miejskich, wsparł nas Urząd Miasta. Lokalni przedsiębiorcy oferowali nagrody za wzmiankę o nich i logo na plakacie, a na facebooku i ulicach coraz więcej dało się słyszeć i czytać, coś w stylu „ale fajnie, ja jadę”. Okazało się że można całkiem sporo. Cóż nam pozostało jak nie spiąć to wszystko razem i dać ludziom jak najwięcej się da, zarazić ich pozytywną energią i rowerową mocą wspólnego przejazdu przez miasto całymi rodzinami? Zgłosiłem w urzędzie zgromadzenie, opracowaliśmy trasę, poprosiliśmy służby miejskie o zabezpieczenie trasy i niech się dzieje co ma się dziać. Efekty każdy widział. Od drugiej edycji prosiliśmy partnerów o nagłośnienie i mini scenę by naszymi skromnymi siłami dać coś więcej uczestnikom niż tylko przejazd. Miejsce do wspólnej integracji podczas spotkania po paradzie. Przez trzy lata fantastycznie współpracowaliśmy.. Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego poszło w eter, przyciągnęło ludzi, sponsorów, którzy sami się zgłaszali do pomocy, fundowali nagrody, upominki, my z Matuszem rozpędzaliśmy takie rowerowe tryby, które same się zaczynały kręcić coraz mocniej i szybciej czym bliżej było do imprezy. Przez trzy edycje z każdą kolejną sami byliśmy coraz bardziej zaskoczeni jak wiele można zdziałać nie mając tak naprawdę kompletnie żadnego zaplecza. Uczestnicy i partnerzy wydarzenia sami stworzyli tą imprezę, biorą w niej udział całymi rodzinami. Druga edycja (wtedy pogoda była najpiękniejsza) była dla nas – organizatorów - ogromną radością i wielką nagrodą. Frekwencja wzrosła z 50 osób (I edycja) do grubo ponad 800 osób w drugiej edycji (niektóre media podały liczbę 1000). Podczas II i III edycji udało nam się przekonać kilku partnerów w ogóle nie związanych z naszym regionem. Upominają się o kolejne zaproszenia do Wałbrzycha – naprawdę! Wiedzieliśmy z Mateuszem że nie bardzo mamy im jak podziękować za to że chcieli do nas przyjechać i dać coś ludziom w zamian za promocję – w podziękowaniu zabraliśmy ich na wycieczkę po Wałbrzychu – dziękują do dziś :) Każdy kto w jakikolwiek sposób zainteresował się naszym wydarzeniem jest dla nas tak samo ważny. Również ten, który się wściekał że musi przez nas stać w korkach :) I to jest chyba cała tajemnica tego naszego rowerowego święta.
 
3. Od lat jesteś związany z wałbrzyskim PTTK. Skąd u ciebie zamiłowanie do turystyki?
 
Po pierwsze – rodzina, która dała mi dobry przykład. Babcia, która kiedyś prowadziła rzeszę swoich uczniów na turystyczne rajdy, wujek przez wiele lat związany z wałbrzyskim PTTK, rodzice, którzy zabierali mnie na różne wycieczki. Po drugie – nauczyciele w szkole dzięki którym trafiłem właśnie do PTTK, uczestniczyłem w wielu konkursach, rajdach, wycieczkach, a potem uzyskałem uprawnienia kadry programowej i współorganizowałem wiele turystycznych imprez . Po trzecie - region, z którego pochodzę. W końcu jak można urodzić się i wychować w Boguszowie Gorcach i nie pokochać gór, pięknych widoków i nie zachwycić się taką okolicą. Potem ciekawość świata przychodzi sama. Studiowałem wszelkie kierunki i specjalizacje turystyki zarówno te stricte turystyczne jak i ekonomiczne. Mam swoje za uszami w tym temacie. Po prostu – pasja. Oprócz PTTK oddział Ziemi Wałbrzyskiej, z którym związany jestem mniej więcej od 2000 roku współpracuję również ściśle z Zarządem Głównym PTTK w Warszawie. Obecnie główne na bazie promocji właśnie rowerowego stylu życia.
 
4. Jak oceniasz tegoroczne rozpoczęcie sezonu rowerowego?
 
Przede wszystkim mimo że frekwencja była niższa niż w poprzednich latach – to jestem z niej bardzo zadowolony, gdyż pogoda dokuczała okrutnie do tego stopnia że po raz pierwszy nasz przejazd została przełożony na inny termin. W tym roku również promocja była znacznie mniejsza. W mediach impreza była praktycznie nie obecna, nie było również drukowanych plakatów. Szerokiemu gronu plakaty pokazały się tylko w autobusach, w internecie na facebooku udostępnianie przez uczestników, którzy śledzą profil Rozpoczęcia Sezonu Rowerowego. Dziękuje Wam bo napisaliście w tym roku o imprezie. Kolejną bardzo ważną kwestią jest to że nie miałem w tym roku bardzo ważnego wsparcia Mateusza Kaszubskiego. Za kulisowo należy podkreślić że mnie na co dzień w Wałbrzychu nie ma. Całą imprezę co roku przygotowuję na odległość. To tym bardziej pokazuje jak ważną rolę odgrywał też Mateusz, którego na co dzień spotkać można w Wałbrzychu. Ja pojawiam się tutaj przed imprezą kiedy najważniejsze organizacyjne kwestie wymagają podpisów na dokumentach i rozmów face tu face. Muszę na to wygospodarować swój prywatny wolny czas, po prosu wsiąść w swój samochód i przyjechać. To utrudnia pracę, uczestnicy tego nie widzą. Formalnie Rowerowego Wałbrzycha już nie ma. Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego w tym roku nie widniało już także w kalendarzu PTTK. Właściwie chyba w marcu ogłaszałem oficjalnie że w tym roku naszego przejazdu przez Wałbrzych nie będzie. Ku mojemu zaskoczeniu napisało wielu ludzi, że po prostu szkoda im tego naszego spotkania. Co jakiś czas pojawiały się komentarze że może tak nie oficjalnie chociaż przejazd gdzieś po lasach i ścieżkach. Sprawa sama się rozwiązała. Urząd Miasta organizował Rozpoczęcie Sezonu Turystycznego i zaprosił do ściągnięcia rowerzystów. I tak odbyła się czwarta edycja. Nie szukałem partnerów, którzy naprawdę dopytywali się już od stycznia o imprezę. W okrojonym składzie chciałem po prostu zaprosić wszystkich chętnych na wspólny przejazd przez miasto.
 
5. Jak tegoroczne wydarzenie wypada na tle tych z lat ubiegłych? Który rok był najbardziej udany?
 
Odpowiem od końca –druga edycja spełniła nasze marzenia. Przy pięknej słonecznej pogodzie i letniej temperaturze pojechały z nami – jak na Wałbrzych – naprawdę tłumy. Niektórzy doliczyli nawet do tysiąca. Na YouTubie krąży filmik z przejazdu, z którego spokojnie doliczyliśmy się ponad 700 uczestników, a przecież nie da się policzyć wszystkich. Na trasie ludzie też dołączali i odłączali się więc można twierdzić z dużym prawdopodobieństwem że przez przejazd przewinęło się znacznie więcej rowerzystów. Po raz pierwszy stanęła też scena, były nagrody, upominki, sponsorzy i partnerzy, którzy chętnie przyłączyli się do akcji. Dzięki Marcinowi Jagielliczowi powstał też projekt Portret Wałbrzyskiego Rowerzysty, w którym uczestnicy bardzo chętnie i tłumnie wzięli udział. Chętnie się fotografowali z rowerami i opowiadali o sobie i swoim zamiłowaniu do roweru. Również zadowoleni byliśmy z ubiegłorocznej edycji, na której wprowadziliśmy też kilka nowych elementów do programu. Obydwie imprezy fantastycznie również sprzedały się medialnie na skalę całego województwa o czym świadczyły w tamtym roku liczne grupy reprezentujące inne miasta. W tym roku Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego było trochę skazane na słabszą imprezę. Tak czasami bywa. Jak wspomniałem byłem sam, a w dodatku wiele spraw zawodowych i prywatnych nie pozwoliło lepiej zająć się imprezą. Jak wspomniałem miało jej nie być. Cieszę się że udało się zorganizować przynajmniej wspólny przejazd na czym bardzo mi zależało, ludzie odpowiedzieli a miasto zaprosiło nas do uczestnictwa w Rozpoczęciu Sezonu Turystycznego. Pozwoliło to stworzyć atrakcje na mecie naszego przejazdu, które prowadzone były wśród uczestników przez kolarski klub sportowy KKW Superior Wałbrzych, oraz innych animatorów, w tym zabawy dla najmłodszych. Na scenie zagrali lokalni DJ a chętni mogli zrelaksować się na leżakach i piasku. Do nas - rowerzystów dołączyli również biegacze, piechórzy oraz rolkarze. Wieżę mocno że w przyszłości te dwie imprezy przyniosą imprezę na bardzo wysokim poziomie będącą wizytówką miasta bo potencjał i możliwości są ogromne. Zapewniam że pomysły też. Niestety czasami tak bywa że nie jest łatwo wprowadzić je w życie. Miasto stawia na turystykę i na aktywne formy spędzania czasu – to musi zaprocentować.
 
6. Jazda na rowerze to sposób na aktywne spędzenie wolnego czasu, ale i wtedy należy pamiętać o bezpieczeństwie, prawda?
 
Zdecydowanie i ta kwestia nie podlega dyskusji. To temat rzeka i myślę że wyszedł by z tego materiał na osobny artykuł. Zawsze apeluję by rowerzyści wyjeżdżający na ulicę poruszali się zgodnie z przepisami Kodeksu Drogowego. Ten pamiętajmy w równym stopniu obowiązuje tak samo kierowców samochodów jak i rowerzystów. Na fanpegu i stronie rowerowej, którą prowadzę zawsze piętnuje złe zachowania i chwalę te dobre. Niestety w Polsce wciąż mamy z tym przestrzeganiem przepisów ogromny problem. To chyba wychodzi z naszej mentalności. Notorycznie spotykam rowerzystów nie oświetlonych po zmroku, jeżdżących po drogach gdzie jechać im nie wolno, nie sygnalizujących zamiarów skrętu, wyjeżdżających przed maskami samochodów, przejeżdżających na czerwonym świetle czy jadących pod prąd. Nie chcę nas rowerzystów oczerniać bo równie dobrze można wymienić całą masę przewinień kierowców czy pieszych. Po prostu błagam byśmy szanowali siebie nawzajem jako uczestników ruchu ale przede wszystkim byśmy myśleli na drodze. W ten sposób zadbamy również o nasze własne bezpieczeństwo.
 
7. Czego życzyłbyś wszystkim entuzjastom jednośladów?
 
Połamania szprych, Fantastycznych rowerowych wypraw, wrażeń, jak największej ilości uwolnionych endorfin Uczucia tej wolności jaką daje rower. Tym ścigającym się – życiówek, a przede wszystkim dla wszystkich bezpieczeństwa . No i…. abyśmy za rok spotkali się ponownie tłumnie by rozpocząć kolejny rowerowy sezon  Do zobaczenia na rowerowych szlakach! 
Zapraszam na facebookowe fun page: Rowerem przez Polskę oraz oczywiście Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego w Wałbrzychu
 
Pytał: Dominik Hołda (portal WalbrzychdlaWas.info)
 
odpowiadał: Tomasz Czeleń - redaktor portalu oraz fun page Rowerem przez Polskę, organizator Rozpoczęcia Sezonu Rowerowego w Wałbrzychu
 
zdjęcie: Tomasz Czeleń

Patronat honorowy

 

 

 


 

Patronat medialny

.

 

 

 


 

 

Partnerzy

 

 

 

Copyright © 2014. All Rights Reserved.